czwartek, 24 stycznia 2013

Gdzie mój spokój?

 W zastraszająco szybkim tempie zaakceptowałam, że muszę przywyknąć do ciszy. Nie walczyłam z nią i nie krzyczałam. Opuściła mnie nawet naiwna wiara. Wiedziałam, że coś jest nie tak.
A potem nie wiem co się działo... Usłyszałam znów ten kojący dźwięk. Tęskniłam... Był jak wcześniej- piękny i uwodzicielski. Ale nie miał już wzbudzić najmniejszej emocji. Żadnych więcej dreszczy, prosiłam o to.
Bezskutecznie.
I kolejny raz zrodził się lęk, zburzył mój wewnętrzny spokój.
Co jeśli tym razem n a p r a w d ę o s t a t n i r a z odbił się echem w najciemniejszych kątach mojej podświadomości?